FAQ FAQ SZUKAJ SZUKAJ UŻYTKOWNICY UŻYTKOWNICY GRUPY GRUPY STATYSTYKI STATYSTYKI REJESTRACJA REJESTRACJA ZALOGUJ ZALOGUJ ALBUM ALBUM DOWNLOAD DOWNLOAD

Poprzedni temat «» Następny temat
Złodzieje w białych kołnierzykach
Autor Wiadomość
admin
Administrator

Dołączył: 11 Gru 2008
Posty: 108
Wysłany: 2009-09-08, 10:16   Złodzieje w białych kołnierzykach

Jest noc, gdzieś na obrzeżach dużej metropolii, w dzielnicy lichych domków, kleconych z byle czego, Ćmi się żarówka, ujadają psy. Przed nieoświetlonym domem stoi ciemna postać z ognikiem papierosa. Nerwowo się rozglądając, raz po raz zaciąga się dymem. Z ciemnego domu wychodzi inna postać i coś szepce tamtemu do ucha…

W piwnicy domu jest jasno jak w dzień. Zasłonięte kotarami okna nie wypuszczają na zewnątrz światła płynącego wielu halogenowych żarówek oświetlających spory pokój. Pełną parą pracują skanery i kserokopiarki. Mężczyźni ze szkłami powiększającymi uważnie kontrolują każdą zadrukowaną kartkę, wypluwaną przez maszyny i ostrożnie naklejają hologramy.

- Dobre są – zachwyca się niski krępy facecik o grubych paluchach w brudnej koszuli.

- Jak prawdziwe , z banku – cymesik! – wtóruje wysoki. – Będzie tego z pięćset tysięcy… Jeszcze dwie godziny i naprawdę będziemy boga… – Nie kończy., gdy nagle, z hukiem wylatują drzwi. Wyrwane wybuchem okna wpadają do środka. Dym napełnia pomieszczenie i oślepiający błysk i huk rozdziera powietrze.

- Policja!!! Na ziemię!!! Nikt się nie rusza!!!

Do pomieszczenia wbiegają zamaskowane sylwetki policjantów z pistoletami maszynowymi oświetlając sobie drogę mocnymi ledowymi latarkami taktycznymi, które rzeźbią w kłębiącym się dymie snopy światła. Po chwili dym opada, do pokoju wchodzi prokurator w asyście policjantów.

- No, od dawna mieliśmy ich na widelcu. To recydywiści, ale … doskonali fachowcy, iście jubilerska precyzja. Zobaczcie – te fałszywe „stówki” niemal nie do odróżnienia– zwraca się do policjantów skuwających leżące na ziemi postacie - Zabezpieczyć wszystko dokładnie!!!

- Za fałszowanie pieniędzy dostaniecie minimum 10 lat odsiadki!!! Nie lepiej to zgodnie z prawem zarabiać? – pouczył leżących na podłodze.

Akcja skończona. Za ostatnim fałszerzem zatrzaskują się z hukiem drzwi policyjnej furgonetki…

***

W centrum finansowym dużego miasta, na parterze eleganckiego biurowca – siedziby uznanego banku inwestycyjnego, w zamkniętym pokoju prestiżowej restauracji, trwa właśnie kolacja. Stół zastawiony suto, tam wąsate homary, gęsie wątróbki i inne przysmaki. Postacie w smokingach siedzą wokół i rozmawiają śmiejąc się od czasu do czasu. Wonny dym fajek i drogich cygar oraz markowej whiskey napełnia pomieszczenie.

- Jutro puszczamy emisje super innowacyjnych CDSów w świat. – mówi gruba barczysta postać mieląc w zębach cygaro.

- Mamy już zatwierdzenie emisji od naszej Rady? - pyta grubasa chuda postać

- Jasne, prawnicy wydali opinię że tak można i że jest to jak najbardziej zgodne z literą prawa. Prawda? – dopytuje się grubas zwracając się do niewysokiego tłustego człowieczka zajadającego homara. Wąsy zwierzęcia wystają mu z ust i rytmicznie poruszają się w miarę jak tłuścioszek przeżuwa. W tle padają jeszcze obcobrzmiące nazwy instrumentów finansowych IRSów, FXów … Delikatna jazzowa muzyka zagłusza przyciszone rozmowy.

- Zaraz , zaraz ożywia się grubas – jak to na ostatnim wyjazdowym posiedzeniu nazwaliśmy naszego prawnika?

- Kondom – odpowiedzieli śmiejąc się chórem współbiesiadnicy – albo pieszczotliwie – „Guma”.

- To dlatego, że jak wchodzimy wiesz, He, he w te nowe niepewne biznesy, to musimy mieć zabezpieczenie – wiesz, jak to w życiu, no i żeby wszystko wyglądało legalnie -dodaje mentorskim tonem grubas.

Miłośnik homarów przestał na chwilę żuć.

- Nie nazywajcie mnie kondonem – powiedział. Poza tym w tej opinii dla Rady zrobiłem zastrzeżenie, że takie emisji i w ogóle takie transakcje jak robicie, to kreacja pieniądza i że jest ryzyko,że zostanie to uznane za fałsz……

Nie skończył. Zwalisty grubas wstał nagle i rzucając cień, przez cygaro wycedził.

- Po pierwsze Kondom, to nie „robicie”, a „robimy”. Po drugie nie po to płacimy ci po dwa tysiące za godzinę, żebyś robił jakieś zastrzeżenia i po trzecie Kondom…

Do pokoju z impetem wszedł wysoki dystyngowany jegomość. Powoli zbliżył się do stolika i stanął na szczycie stołu. Zebrani wstali.

- Witamy czcigodnego Pana Przewodniczącego naszej Rady – niemal chórem wszyscy wyrecytowali.

- Dobry wieczór. Na wstępie od razu przekażę wam mam nadzieję, dobrą wiadomość. Z ostatniej transakcji naszych nowych super pochodnych instrumentów finansowych zarobiliśmy okrągłe pięścet milionów. I dlatego Rada postanowiła przyznać wam premie po pięć milionów na głowę. Dobra robota, panowie, bo to dla nas czysty zysk – zakończył Przewodniczący

- I zgodny z prawem – dopowiedzieli zebrani.

W chórze dopowiadających głos Kondoma brzmiał jakoś cicho i mało entuzjastycznie. Rozlano toasty. Grubas pochylił się i szepnął do ucha prawnika.

- … i po trzecie Kondom, nie chrzań o jakiejś tam kreacji pieniądza, tylko raz na zawsze zapamiętaj sobie, że pieniądze to my...
 
     
Gość

Wysłany: 2009-09-21, 22:41   

Dobry tekst. Prawdziwy, jak mało co.

Ale mniej premedytacji. Więcej nieuctwa, niekompetencji i wąskich horyzontów.

Krzysiek
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
designed by 702design.pl

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 14