admin
Administrator
Dołączył: 11 Gru 2008 Posty: 108
|
Wysłany: 2010-04-12, 09:35 Koniec epoki
|
|
|
Koniec epoki 20 lecia pookrągłotołowego – Czy naprawdę nie uderzy żaden piorun…?
Dziś, 10 kwietnia 2010 roku, wraz ze śmiercią urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego i ostatniego Prezydenta II Rzeczypospolitej zakończyła się epoka dwudziestolecia pookrągłostołowego.
Dziś pogrążeni w ciszy opłakujemy ofiary katastrofy, szukamy przyczyn tragedii, ale jutro wrócimy do swoich obowiązków bo życie dalej się toczy. Oprócz pytań dlaczego tak się stało, często zadajemy sobie pytanie – co to znaczy? Czy zamordowani w Katyniu Polacy – o różnych przecież sympatiach politycznych i różnym światopoglądzie, za to zabici w ten sam sposób przez NKWD - owskich oprawców i spoczywający we wspólnych mogiłach nie wezwali do opamiętania? Czy mgła nad lotniskiem Siewiernoe w Smoleńsku była tylko zjawiskiem atmosferycznym…? Nie odpowiemy sobie na te pytania…
Padają hasła: „Katyń znów zabił. Przeklęte miejsce…”. Czy jak zwykle na retoryce się skończy? Czy jak zwykle „pogadamy sobie, i będziemy przez chwilę mili dla siebie i będziemy przez chwilę solidarni jak wtedy kiedy umarł Jan Paweł II? Miało nie być tak jak dawniej, miało się odmienić. Miało być lepiej „wspólniej”, by nie rzec „solidarniej”. A jak wyszło? – Jak zwykle…Niestety
Gdzie jest młode polskie Pokolenie??? Czy jesteśmy jak grupka nastolatków w książce Dominiki Ożarowskiej „Nie uderzy żaden piorun”?
Czy naprawdę nic nie jest w stanie wzbudzić naszej pokoleniowej, namiętności, sprzeciwu. Buntu, Czy nikomu się już nie chce „ruszać z posad bryły świata”?
Dylematy i spory światopoglądowe nie wywołują w nas żadnego napięcia. Owszem, dyskutujemy, nawet zażarcie o aborcji, narkotykach czy religii, ale nie ma w tym więcej pasji niż w rozmowie o pogodzie prowadzonej między sąsiadami spotykającymi się przypadkiem na klatce schodowej. Ot, takie tam małe pogaduszki.
Czy naprawdę jesteśmy tak bezideowi, bierni i obojętni? Czy usprawiedliwiamy się tym, że jesteśmy „stłamszeni” przez stare pokolenie wychowane w walce o wolność i zaprawione w bojach? Czy też jest to tylko zasłona dla naszego pokoleniowego wygodnictwa i tchórzostwa?
Czy nic nie wskazuje na to, aby wolna Polska mogła liczyć na aktywnych, krytycznych i zaangażowanych w sprawy publiczne obywateli?
Herbert Marcuse, opisując w książce „Człowiek jednowymiarowy” zachodnie społeczeństwa konsumpcji i dobrobytu wiele dekad temu postawił tezę o jednowymiarowości człowieka. Tytułowa jednowymiarowość polega na biernej i bezkrytycznej akceptacji społeczno-polityczno-gospodarczego status quo. Człowiek jednowymiarowy to ktoś, kto znajduje się całkowicie pod władaniem ideologii i utożsamia rzeczywistość z tym, co na jej temat mówi dominujący dyskurs polityczny. Jest więc pozbawiony krytycznego wymiaru myślenia o rzeczywistości: po pierwsze, nie posiada umiejętności różnicowania prawdy i propagandy, a więc faktu i iluzji lub istoty i pozoru; po drugie, nie ma zdolności do wyobrażenia sobie alternatywy wobec tego, co istnieje. W ten sposób (jak pisał Marcuse) „społeczeństwo odnosi ostateczny tryumf nad sprzecznościami, które zawiera”.
Czy Pokolenie 89 to ludzie jednowymiarowi, którzy poddają się władzy okoliczności i porządku społecznego wykonując posłusznie codzienne rytuały w zaplanowanych prze innych – „onych” dekoracjach.? Czy przyjmują to z pokorą, spokojem i manifestowaną na każdym kroku biernością.
Umiera pokolenie „Solidarności”, odchodzi w niebyt. Czy wychowało samodzielnych młodych liderów i elity zdolne do szarpnięcia z zastoju naszego Kraju za który tylu już oddało życie? Czy ofiary życia, zdrowia poprzednich pokoleń mają zostać teraz zmarnowane w usypiającym ciepełku chwilowego dobrobytu i filozofii przysłowiowego konika polnego, który żyje myśląc że zawsze będzie lato? Czy jesteśmy tak naiwni, że sądzimy że zawsze będą nasi rodzice, dziadkowie – w każdym razie – ci starsi co wiedzą lepiej i wybawią nas z opresji? Czy naprawdę wciąż jesteśmy dziećmi? … bo jak dzieci ciągle się zachowujemy… Ktoś ze starego pokolenia włodarzy Rzeczypospolitej rzuca kość i mówi – obniżymy wiek w którym będziecie mogli zagłosować na któregoś z nas… Podchwytujemy tę nutę i już jesteśmy gotowi jak pieski po tę kość biec bo tak ładnie nam obiecał…
Jest nas ponad 13 milionów w wieku od 18 do 39 lat. Codziennie ta liczba rośnie… Czu uderzy w Nas piorun…?
Marcin Gomoła
Pokolenie 89 |
|